• Witamy na bukmacherskie.com
    1. Betrally

    Transfery, newsy, ciekawe informacje ze świata koszykówki

    Temat na forum 'Koszykówka' rozpoczęty przez Baqu, Marzec 6, 2010.

    Więcej tematów od Baqu
    1. Baqu Forum VIP

      Baqu
      Dołączył:
      Paź 2006
      Posty:
      3194
      Polubienia:
      1
      Reputacje:
      775


      podczas gdy wielu 'markowych' trenerów nie chciało objąć naszej reprezentacji... dziś pojawiła się informacja:

      Igor Griszczuk trenerem reprezentacji Polski koszykarzy

      Igor Griszczuk będzie trenerem reprezentacji Polski koszykarzy. Decyzję taką podjął prezes PZKosz. Roman Ludwiczuk, a umowa zostanie podpisana w przyszłym tygodniu w Warszawie.

      Pochodzący z Białorusi 45-letni szkoleniowiec, który posiada również od 1998 roku polskie obywatelstwo, poprowadzi biało-czerwonych w kwalifikacjach do mistrzostw Europy w 2011. Obecnie jest trenerem Anwilu Włocławek. Kontrakt z kadrą ma obowiązywać co najmniej do igrzysk w Londynie, ale pod warunkiem, że Polska zakwalifikuje się do ME 2011 na Litwie.

      - Jest ambitny, głodny sukcesów, ma doświadczenie na europejskich parkietach, choć nie tak wielkie jak na przykład Jasmin Repesa, ale jak trzeba będzie to związek da mu odpowiednie wsparcie. Charakterologicznie będzie idealny dla tej grupy koszykarzy, którą mamy - powiedział prezes Polskiego Związku Koszykówki Roman Ludwiczuk.

      Igor Griszczuk jako trener zdobył dwa brązowe medale mistrzostw Polski - z Czarnymi Słupsk w sezonie 2005/2006 i z Anwilem Włocławek w minionym sezonie. Jako asystent Andreja Urlepa cieszył się z pierwszego i jedynego jak na razie złota Anwilu Włocławek w 2003 roku.

      Gdy w 2006 roku po serii nieudanych występów biało-czerwonych pod wodzą Veselina Matica, Ludwiczuk szukał nowych szkoleniowców, Griszczuk wraz z Eugeniuszem Kijewskim byli poważnymi kandydatami na objęcie drużyny narodowej. Ostatecznie funkcję tę powierzono Andrejowi Urlepowi.

      Białorusin jest koszykarską legendą drużyny z Włocławka. Trafił do niej w 1991 roku i występował nieprzerwanie przez 12 sezonów. Był czołowym zawodnikiem polskiej ligi. Jest najlepszym strzelcem włocławian - zdobył w sumie 6774 punkty, pięć razy grał w finałach MP, był królem strzelców w sezonie 1992/1993 oraz MVP ligi. Jego koszulka z numerem 12, który został zastrzeżony, wisi pod dachem Hali Mistrzów.

      Męska reprezentacja nie miała szkoleniowca od połowy września 2009 roku, gdy po zakończeniu mistrzostw Europy w Polsce wygasła umowa Izraelczykowi Mulemu Katzurinowi. Pod jego wodzą Polacy uplasowali się, ex aequo z Macedonią, na pozycjach 9-10 w tym turnieju. Związek ogłosił konkurs na trenera w październiku, ale specjalna komisja nie rekomendowała żadnego z jedenastu kandydatów. W tej sytuacji prezes został upoważniony przez zarząd związku do rozmów i podjęcia ostatecznej decyzji.

      W eliminacjach do ME, które na Litwie odbędą się w 2011 roku, Polacy zmierzą się w grupie C z Gruzją, Bułgarią, Belgią i Portugalią. Początek rywalizacji - 2 sierpnia. Wcześniej oferty pracy z zespołem narodowym koszykarzy odrzucili m.in. Chorwaci Jasmin Repesa i Drażen Anzulovic oraz Hiszpan Joan Plaza i Litwin Ramunas Butautas.

      źródło: PAP


      dodam, że Marcin już okolo tydzień temu zgłosił swoją gotowość na eliminacje.
       
      Ostatnia edycja: Lipiec 11, 2010
    2. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
      Coś dla zainteresowanych ligą hiszpańską kobiet w kosza, nie chce mi się tłumaczyć na nasze:


      Las matemáticas de la última jornada de la Liga Femenina


      Después de 25 jornadas todavía hay puestos en juego en la Liga Femenina, pero lo que está claro es que este sábado a partir de las 21 horas todos los equipos conocerán su destino. La penúltima plaza, la que no quiere nadie, aún luchan por evitarla Asefa Estudiantes y Hondarribia Irún, mientras que el cuarto puesto aún puede acabar en manos de hasta tres equipos, Celta Indepo, Mann Filter o Sóller.


      LA LUCHA POR EL SEGUNDO PUESTO
      Los triunfos del Perfumerías Avenida y el Rivas Ecópolis en la pasada jornada dejan para este sábado dilucidar quién acudirá a las semifinales con factor cancha a favor.

      PERFUMERÍAS AVENIDA (Balance: 22-3)
      Calendario: Soller Joventut Mariana (casa)
      Opciones: Si ganan al Sóller tienen la serie con el factor cancha a su favor. En el caso de perder ante las mallorquinas precisan de la derrota del Rivas para acabar segundas ya que las ripenses tienen el basket-average particular ganado. Si pierden y las madrileñas ganan finalizarán terceras.

      RIVAS ECÓPOLIS (Balance: 21-4)
      Calendario: Palacio de Congresos de Ibiza (fuera)
      Opciones: Tienen un rival más que asequible, el descendido Ibiza sin ninguna motivación especial salvo que despedirse de la categoría y su público con una victoria. Las de Javier Fort necesitan en primer lugar ganar y que el Perfumerías pierda, cualquier otra opción les dejaría en el tercer puesto.

      LA CUARTA PLAZA
      El Ciudad Ros Casares espera rival en las semifinales por el título y aún hasta 5 equipos optan a dicha plaza. El único equipo que depende de sí mismo es el Celta Indepo y después el que más boletos tiene es el Mann Filter.

      CELTA INDEPO (Balance: 13-12)
      Calendario: CB Olesa Espanyol (fuera)
      Opciones: Son el único equipo que depende de sí mismo para luchar por el título ante el Ros Casares. Ganar les sería suficiente, en caso de derrota las gallegas necesitarían que el Mann Filter perdiera y luego comprobar con quien empata, Sóller, Gran Canaria y Girona.

      MANN FILTER ZARAGOZA (Balance: 13-12)
      Calendario: Cadi La Seu (casa)
      Opciones: Ganar y esperar que el Celta pierda, esos son las premisas de las zaragozanas si quieren acceder a las semifinales por el título. La derrota no le valdría en ningún caso.

      SOLLER JOVENTUT MARIANA, GRAN CANARIA, ARGÓN UNI GIRONA (Balance: 12-13)
      Calendario: Las sollerís visitan al Perfumerías Avenida (fuera) y duelo directo entre canarias y gerundenses en el archipiélago.
      Opciones: Cualquiera de ellos necesita ganar, sin el triunfo no tienen opción a nada y luego también precisan que ni Celta Indepo ni Mann Filter logren la victoria. A partir de ahí con varios equipos empatados a 13 victorias habría que estudiar los basket-averages particulares.

      EL DESCENSO
      Lucha entre dos. El Real Canoe se salvó la pasada jornada y ya sólo resta dilucidar si Hondarribia Irún o Asefa Estudiantes acompañarán al Ibiza a LF2.

      ASEFA ESTUDIANTES (Balance: 6-19)

      Calendario: Ciudad Ros Casares (casa)
      Opciones: Ganar o ganar, si esto no sucede el conjunto colegial descenderá a LF2. Además las estudiantiles no dependen de sí mismas y necesitan la derrota del Hondarribia Irún. Si no se dan ambas circunstancias el Asefa pierde la categoría.

      HONDARRIBIA IRÚN (Balance: 7-18)
      Calendario: Real Canoe (fuera)
      Opciones: El triunfo otorga de manera directa la salvación al equipo vasco. De no hacerlo necesitaría la derrota de Estudiantes porque a un empate de victorias-derrotas las gipuzkoanas saldrían perdiendo en el basket-average particular.
       
    3. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
    4. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
      Eurosport 2 nie zawiódł kibiców koszykówki w Polsce i zaprezentuje na żywo mecz Wisły Can-Pack Kraków z Ciudad Ros Casares Walencja. Decydujące o awansie do finału Euroligi kobiet spotkanie rozpocznie się 9 kwietnia o godzinie 20.45. Oznacza to, że zaplanowany tego dnia na godzinę 20.30 mecz Bundesligi zostanie wyemitowany z odtworzenia.

      Jeśli koszykarki Wisły awansują do niedzielnego finału (11 kwietnia, godzina 18.00), wówczas Eurosport 2 zaingeruje po raz kolejny w nieugiętą dotychczas zasadę transmisji meczów Bundesligi i o 18.00 rozpocznie transmisję z decydującego o koszykarskim trofeum spotkania. Warto podkreślić, iż w wypadku porażki Wisły ramówka pozostanie bez zmian i o 20.30 rozpocznie się relacja "na żywo" z rozgrywek Bundesligi.

      - Cieszymy się, że obejrzymy w Polsce na żywo półfinał Euroligi z udziałem Wisły, a także wielki finał, jeśli krakowska drużyna wywalczy awans. Godziny spotkań kolidowały z Bundesligą, która rytualnie gości w ramówce naszego kanału Eurosport 2. Jak widać nie ma rzeczy niemożliwych. Wspólnie z koleżankami i kolegami w Paryżu udało się znaleźć korzystne dla nas rozwiązanie. To miły precedens. Ściskamy kciuki za krakowską drużynę podobnie jak będą to robić widzowie Eurosport 2. Kibice Bundesligi niech nam wybaczą w tej wyjątkowej sytuacji - powiedział Marek Kaleta, Rzecznik Prasowy Eurosport Polska.

      Finałowy turniej Euroligi kobiet odbędzie się w Walencji. W drugim półfinale zmierzą się rosyjskie zespoły: Jekaterynburg (z Agnieszką Bibrzycką w składzie) i Spartak Moskwa.


      źródło: www.plkk.pl
       
    5. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
    6. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
    7. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
      Zbliża się moment prawdy dla Ros Casares

      Dominująca od kilku sezonów w hiszpańskiej LFB drużyna z Valencii stoi przed ogromną szansą na stanie się najlepszą drużyną Starego Kontynentu. Już w piątek w hali La Fonteta Ros podejmować będzie Wisłę Can-Pack Kraków. Oczywiście drużyna prowadzona przez Ismaela Canto jest faworytem tego spotkania, dla Wisły Final Four to już jest ogromny sukces. W Hiszpanii naprawdę niewiele osób wyobraża sobie finał Euroligi bez ekipy z Valencii. W finale może być już różnie, o czy mówi Amaya Valdemoro:

      - Nie jesteśmy faworytem do wygrania Euroligi, ale w Final Four nie ma słabych ekip i każda drużyna ma szansę na sukces. Ekipy rosyjskie są teoretycznie mocniejsze, ale oczywiście spróbujemy wykorzystać szansę. To byłoby coś pięknego wygrać Euroligę u siebie.

      Niemniej jednak finał to minimum dla Casares.
      Powodem takiego optymizmu jest nie tylko dobre losowanie, ale też to, że grają we własnej hali co powinno być ich niewątpliwym atutem, o czy mówi też trener Ismael:

      - Mam wielką nadzieję, że przez ten weekend La Fonteta będzie wypełniona do ostatniego miejsca, bo to bardzo pomoże nam grać na naszym najwyższym poziomie, z większą pewnością.

      Innym atutem Ros będzie szybkie tempo gry. Ekipa z Valencii nie zamierza zwalniać gry, ani niczego kalkulować. Zamierzają grać to co potrafią bardzo dobrze, czyli szybką koszykówkę i chcą zmuszać rywali do tego samego.

      - W Final Four trzeba grać bardzo mocno w obronie i biegać dużo więcej niż ktokolwiek inny, bo inaczej nie ma szans na wygraną. Wypracowanie takiego sposobu gry był naszym treningowym celem przez cały sezon i mamy nadzieję, że pomoże nam osiągnąć sukces.

      Trener Canto podkreśla również fakt, że niemal wszystkie jego zawodniczki są w tym momencie w optymalnej formie:

      - Większość moich zawodniczek ma najlepszą formę w tym sezonie i jest to bardzo ważne, dzięki temu możemy liczyć na końcowy sukces.

      Zanim jednak fani Casares zobaczą swoją ekipę w akcji, będą mogli obejrzeć drugi półfinał Euroligi, czyli mecz pomiędzy Spartakiem Moskwa, a UMMC Jekaterynburg. Będzie to prawdziwa gratka dla fanów koszykówki, mecz pomiędzy dwoma bardzo mocnymi ekipami, z wieloma gwiazdami w składach. W Spartaku zobaczymy takie zawodniczki jak nazywana "Jordanem w spódnicy" Diana Taurasi, jedna z lepszych zbierających Euroligi Sylvia Fowles, Sue Bird, Janel Mc Carville, czy uczestniczka tegorocznego ASG Euroligi Anete Jekabsone-Zogota. Naprzeciw po stronie UMMC staną m.in. gwiazda polskiej koszykówki Agnieszka Bibrzycka, koszykarka roku 2009 w Europie Sandrine Gruda, czy dwie gwiazdy WNBA Candace Parker i Cappie Pondexter. Ismael Canto określił to tak:

      - Obie drużyny z Rosji w ostatnich latach mają bardzo silną pozycję w Eurolidze, ich składy są na naprawdę najwyższym światowym poziomie. Ten półfinał będzie stał na bardzo wysokim poziomie.

      Na koniec trener ekipy Ros Casares powiedział:

      - W poprzednich 2 sezonach pokonywaliśmy już obie ekipy rosyjskie grając u siebie, ale w tym wypadku to jest bez znaczenia.
       
    8. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
      Wisła Can-Pack pokonała w rewanżowym meczu play-off o miejsca 5-8 Utex ROW Rybnik 85:58 i ostatecznie zagra o 5. miejsce w Ford Germaz Ekstraklasie z drużyną KS Odry Brzeg.

      Mecz z UTEX-em ROW Rybnik był ostatnim sprawdzianem wiślaczek przed turniejem finałowym Euroligi - Final Four Valencia 2010, na który drużyna Białej Gwiazdy uda się już jutro.

      Trener Jose Hernandez do gry przeciwko drużynie UTEX ROW Rybnik desygnował aż 12 swoich podopiecznych. W połowie spotkania kontuzji uległa Katerina Zohnova, wstępne badanie wykazało lekkie nadwyrężenie stawu skokowego, które jednak nie powinno rzutować na dyspozycję popularnej Katki do gry w piątek przeciwko Ros Casares Walencja.

      Mecz do przerwy dość wyrównany, po przerwie wiślaczki uzyskały przewagę i wysoko zwyciężyły. Ostatecznie drużyna Wisły Can-Pack grać będzie o 5. miejsce w rozgrywkach Ford Germaz Ekstraklasy, a przeciwnikiem będzie zespół KS Odry Brzeg.

      Źródło: www.plkk.pl
       
    9. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
      Amor strzelił z Giewontu
      Sportowa para. On wioślarz z Zawiszy, ona koszykarka z Gorzowa. Układają wspólne życie w Bydgoszczy
      Tadeusz Nadolski Sławomir Kabat, Piątek, 12 Marca 2010; aktualizowano: 12.03.2010 10:14

      Przy pierwszym spotkaniu Agnieszka nie zwróciła na Rafała uwagi, bo na oko wydawał się jej, że jest... za niski. Wkrótce okazało się, że nie miała racji.


      Sympatyczną sportową parę - Agnieszkę Szott i Rafała Hejmeja - często będzie teraz można spotkać w Bydgoszczy w okolicach ulicy Mostowej i Starego Rynku, bowiem na początku marca otrzymali mieszkanie przy ul. Długiej Fot. Dariusz Bloch

      Wywodząca się z Gorzowa koszykarka Agnieszka Szott (186 cm) i wioślarz Zawiszy Rafał Hejmej (188) „wpadli” na siebie w lipcu 2008 roku podczas zgrupowania w Zakopanem. Ona trenowała wspólnie z reprezentacją, on przygotowywał się do olimpiady w Pekinie. Mieszkali w jednym ośrodku, na tym samym piętrze.

      Na dobre i na złe

      - Większą grupą poszliśmy na kawę. Rafał nie zamienił ze mną ani słowa. Cały czas rozmawiał z Aleksandrą Chomać, która teraz gra w Artego Bydgoszcz. Nie była więc to miłość od pierwszego wejrzenia - śmieje się Agnieszka.

      Coś jednak między nimi zaiskrzyło. Wymienili się adresami e-mailowymi i numerami komórek. Kontakt był coraz częstszy. Jego zafascynowało przede wszystkim otwarcie Agnieszki na ludzi. A także to, że zawsze była wesoła i uśmiechnięta. Dziś są już parą związaną ze sobą na dobre i na złe. Pod koniec maja rodzina powiększy się. W drodze kompromisu ustalili, że córka będzie miała imiona Laura Inez (wersja Rafała) lub Inez Laura (propozycja Agnieszki). A datę ślubu kościelnego wyznaczyli na październik 2011 r.

      Urządzanie swojego gniazdka

      Kilka dni temu, dzięki życzliwości władz miasta i klubu w uznaniu zasług Rafała Hejmeja dla bydgoskiego sportu, otrzymali mieszkanie przy ul. Długiej (przy okazji prosili, by za pośrednictwem „Expressu” podziękować prezydentowi Konstantemu Dombrowiczowi, zastępcy prezydenta Bolesławowi Grygorewiczowi, prezesowi CWZS Zawisza, Sebastianowi Chmarze i wiceprezesowi Dariuszowi Bednarkowi). Teraz mają niewiele czasu, by urządzić swoje gniazdko, bo Rafał w środę wyleciał do Portugalii na pierwsze w tym roku zgrupowanie na wodzie, które potrwa trzy tygodnie. Wcześniej ona grała w Izraelu, Szwajcarii i na Cyprze.


      Ale taki jest ich los i z tym w ciągu kilku najbliższych lat kariery muszą się liczyć.

      - Nasze dyscypliny są zupełnie odmienne. Gdy koszykarki kończą sezon, my właściwie go zaczynamy. Gdy one są w pełni rozgrywek, wioślarze mają przerwę - mówi Hejmej. - Dłuższe rozstania powodują, że cieszy nas każda chwila spędzona razem. Rutyna może zabić każdy związek. Nam na razie to nie grozi. Mnie, jako mężczyźnie, na pewno trochę łatwiej przychodzi to, że długo nie ma mnie w domu. Ale taka jest moja praca. A poza tym teraz możemy codziennie ze sobą rozmawiać choćby za pośrednictwem Skype’a - dodaje.

      Całe ich życie

      Sport jest całym ich życiem, temu poświęcili się bez reszty. Czy Agnieszka przed poznaniem Rafała interesowała się wioślarstwem, a Rafał - koszykówką? Jak oceniają nawzajem uprawiane przez siebie dyscypliny.

      - Ja basket oglądałem sporadycznie tylko w telewizji - i to głównie ligę NBA. Kobiecego wydania tej gry na żywo wcześniej nigdy nie widziałem - mówi Hejmej.

      - W drużynie może być silniejsze i słabsze ogniwo, gdy ktoś popełni błąd kolega z ekipy może go naprawić. We wioślarskiej osadzie wszyscy muszą być równi i równo zapieprzać. I jeszcze jedna sprawa. Jak zobaczyłam ich treningi, to przekonałam się, że w porównaniu z naszymi to niebo a ziemia. W terenie za Rafałem nie mogę nadążyć. O siłowni nawet nie wspominam. Obiecałam sobie, że nigdy już nie będę narzekać na intensywność ćwiczeń - mówi Agnieszka Szott.

      Oboje mają na swoim koncie wiele osiągnięć, zaliczają się do najlepszych.

      Agnieszka Szott, nazywana przez koleżanki ze Stilonu Gorzów „Pysią”, w ekstraklasie zadebiutowała w wieku 14 lat. Lokalne gazety pisały o niej „królowa z ósmej klasy”. Okrzyknięta została jednym z największych i... najładniejszych (w marcu 2002 roku przy okazji Meczu Gwiazd otrzymała tytuł Miss Basket) talentów polskiej koszykówki. Niestety, jej karierę kilkakrotnie na wiele miesięcy przerywały poważne kontuzje. Miała problemy z więzadłami krzyżowymi w prawym kolanie. Dwie operacje w Austrii zostały spaprane. Dopiero polscy lekarze postawili ją na nogi.

      Teraz wygląda na to, że wszystko jest OK.

      - Po urodzeniu dziecka daję sobie sześć tygodni luzu. Potem ostro zabieram się do pracy. Jesienią chcę wrócić na parkiety ekstraklasy - deklaruje Agnieszka Szott.

      Może Artego?

      Czy rozważa grę w drużynie aktualnego beniaminka PLKK, Artego Bydgoszcz, w której chętnie by ją widział trener Adam Ziemiński.

      - Dlaczego nie - mówi koszykarka.

      Rafał Hejmej ma także jasno sprecyzowane plany. Najpierw musi potwierdzić swoją przydatność do ósemki, potem chce wywalczyć z osadą medal na tegorocznych mistrzostwach świata. A największe marzenie bydgoskiego zawodnika?

      - Oczywiście krążek na olimpiadzie w Londynie w 2012 roku. W Pekinie było piąte miejsce - mówi.

      Rafał Hejmej

      Ur. 15 lipca 1980 roku, wioślarz, (188 cm) reprezentant Polski, specjalizuje się w długich wiosłach. Pseudonim „Heja”. Wychowanek Zawiszy Bydgoszcz, trenerów Andrzeja Naglewicza i Jana Młodzikowskiego.
      Sukcesy międzynarodowe odnosił już w kategorii juniorów - srebrny medal mistrzostw świata w czwórce bez sternika - 1998 r., od 2001 pływa w ósemce seniorów, dwukrotny olimpijczyk - Ateny (2004) - 8. miejsce, Pekin (2008) - 5. Najlepsza lokata - 4. na mistrzostwach świata w Poznaniu (2009).
      Agnieszka Szott

      Ur. 23 marca 1982 roku, koszykarka (186 cm) grająca na pozycji skrzydłowej (3-4). Pseudonim „Pysia”.
      Kariera klubowa: Stilon Gorzów, Ślęza Wrocław, Lotos Gdynia, Cukierki Odra Brzeg, AZS Gorzów, Elizur Ramla (Izrael), Sdent Sierre Basket (Szwajcaria), AEL Limassol (Cypr).
      Największe osiagnięcia: mistrzostwo Polski w 2003 r. i w 2004 r., brązowy medal MP w 2001 r., 2002 r., 2008 r., mistrzostwo Szwajcarii w2009 r., siódme miejsce na mistrzostwach Europy w 2005 r.



      expressbydgoski.pl
       
    10. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
      Agnieszka Bibrzycka to polski akcent na podium Final Four. Nasza najbardziej znana eksportowa koszykarka przeciwko Wiśle zdobyła 9 punktów (trzykrotnie rzucając ”trójki”), a do tego może pochwalić się 3.zbiórkami, 2.asystami i 2.przechwytami. ”Biba” swoją przyszłość planuje związać z Krakowem, nie wykluczyła także, że w kolejnych sezonach kibice zobaczą ją na parkiecie w barwach Wisły.

      - Wisła się dziś postawiła, nie zagrała źle, ale zadecydowały większe indywidualności w naszym zespole i nieco bardziej dokładne zagrania. Sam awans krakowianek do Final Four jest niesamowitą promocją polskiej koszykówki. Mam nadzieję, że wkrótce znowu zobaczymy Wisłę na tym turnieju.

      Na czym polegała ta zmiana obrazu gry po przerwie? Wyszłyście bardziej zmobilizowane czy Wisła nie wytrzymała?

      - Zdecydowanie mamy szerszą ławkę i ten skład jest trochę lepszy, dlatego później Wisła nieco opadła z sił. Po drugie, nie ukrywam, że w przerwie trener trochę się zdenerwował i powiedział kilka gorzkich słów, że takiemu zespołowi, z takimi graczami, nie wypada po prostu męczyć się przez czterdzieści minut, tylko trzeba grać najlepiej jak się potrafi.

      Czego brakuje Wiśle do nawiązania walki ze ścisłą czołówką - doświadczenia, większego budżetu?

      - Trudno powiedzieć. Sukces na pewno był w tym sezonie, także nie można powiedzieć, że wielu rzeczy brakuje. Ja jestem za tym, żeby utrzymać ten skład jak najdłużej, nie robić jakichś strasznych zmian, niech się dziewczyny zgrywają i na pewno będą grały coraz lepiej.

      A jak Agnieszka Bibrzycka ocenia swoją dyspozycję? Dziś udało się wbić parę szpil krakowiankom.

      - Zawsze może być lepiej. To jest sport zespołowy i cieszę się, że dzisiaj wygrałyśmy, także nie będę ubolewać, czy grałam lepiej czy gorzej, natomiast uważam, że ze Spartakiem można było zagrać zdecydowanie lepiej.

      Do pełni szczęścia potrzebna Wam jeszcze właśnie wygrana ze Spartakiem. Wiemy już, czego brakuje Wiśle. A czego Wam brakuje do wygranej z ekipą z Moskwy?

      - W połowie meczu myślałam sobie, że jeżeli w czwartej kwarcie będziemy prowadzić przynajmniej dziesięcioma punktami to to spotkanie wygramy, a tak nie było. Mecz był na styku i jak to zwykle bywa Diana Taurasi wzięła wszystko w swoje ręce i to ona z nami wygrała. Brakuje nam lidera w ataku takiego jak Diana, który pociągnąłby zespół.


      www.koszykowkakobiet.pl
       
    11. Roxanne Forum VIP

      Roxanne
      Dołączył:
      Wrz 2006
      Posty:
      4813
      Polubienia:
      0
      Reputacje:
      6883
      Kończący rundę zasadniczą w Polskiej Lidze Koszykówki mecz Anwil Włocławek - Asseco Prokom Gdynia odbędzie się w poniedziałek, 19 kwietnia o godzinie 18:00. Spotkanie przełożono już po raz trzeci - tym razem ze względu na zaplanowane na niedzielę uroczystości pogrzebowe prezydenta Lecha Kaczyńskiego i innych ofiar katastrofy w Smoleńsku.

      Nowe terminy spotkań pre play-off nie są jeszcze znane.

      polskikosz.pl
       
    12. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
      Real Madryt pozyskał nowego zawodnika. Jest nim Morris Almond, który ostatnio grał w NBDL, gdzie osiągnął świetną średnią 24.6 punktu na mecz. Almond ma pomóc Realowi, mają wobec niego poważne zamiary. Ma on w swoim CV pobyt w NBA, w Utah Jazz (wybrali go z 25 numerem w 2007 roku, po 4 latach na Uniwerku Rice i zdobyciu nagrody najlepszego gracza konferencji) oraz w Orlando Magic.
       
    13. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
      Dainius Salenga podpisał nowy kontrakt z Żalgirisem, kontrakt 1+1. W praktyce oznacza to, że spędzi w klubie co najmniej sezon, po sezonie może przedłużyć kontrakt na kolejny. Salenga odkąd wrócił do Żalgirisu w 2008 roku po pobycie w Gironie stał się jedną z kluczowych postaci dla drużyny. W tym sezonie Euroligi notował średnio 10.3 punktu przy 41% skuteczności z gry.

      ------------​

      I coś z kosza kobiet, czyli fantazje Jakuba Jakubowskiego:

      Choć obecny sezon jeszcze trwa, nie ustają transferowe spekulacje dotyczące przyszłości naszych najlepszych klubów oraz czołowych polskich (i nie tylko) koszykarek. Media wiele uwagi poświęcają rozważaniom na temat tego, gdzie najbliższy sezon spędzi koszykarka Lotosu Gdynia, Magdalena Leciejewska.

      Tymczasem Jakub Jakubowski, rzecznik gdyńskiego klubu zdradza, że przy ewentualnym odejściu Leciejewskiej, znakomitym zastępstwem byłaby na przykład...Sandrine Gruda (zawodniczka UMMC Jekaterinburg, wybrana przez FIBA Najlepszą Koszykarką Europy 2009 Roku)!

      Gdzie zagra w przyszłym sezonie Magdalena Leciejewska? To w ostatnich dniach temat numer jeden jeśli chodzi o spekulacje transferowe odnoszące się do polskich koszykarek. Sporo mówi się o ewentualnych występach zawodniczki w Wiśle Can-Pack Kraków. - Doniesienia medialne mają to do siebie, że są tylko i wyłącznie doniesieniami medialnymi. Magdalena Leciejewska w przyszłym sezonie równie dobrze może zagrać w Lotosie Gdynia, w Wiśle Can-Pack Kraków, jak i w Spartaku Moskwa. Wybierze po prostu najlepszą dla siebie propozycję. Na chwilę obecną Magda ma kontrakt z Lotosem Gdynia i skupia się na wywalczeniu ze swoim klubem kolejnego tytułu Mistrza Polski - takiej informacji udzielił portalowi KoszykowkaKobiet.pl rzecznik Lotosu Gdynia, Jakub Jakubowski.

      Kibiców w Gdyni (i nie tylko) zainteresuje pewnie, kto mógłby zastąpić Leciejewską przy jej ewentualnym odejściu. - Jeśli po tym sezonie Magda zdecyduje się zmienić klub to chcielibyśmy zastąpić ją Candance Parker lub Tamiką Catchings. Idealnie byłoby mieć obie te zawodniczki, ale czekamy na ruch Magdaleny Leciejewskiej. Myślę też, że znakomicie w nasz zespół, zamiast Magdaleny Leciejewskiej, wkomponowałaby się Sandrine Gruda - uznana najlepszą zawodniczką Europu roku 2009 - zdradza rzecznik gdyńskiego klubu.

      To jednak nie koniec niespodzianek. Fani Lotosu mogą się spodziewać wzmocnień z różnych stron koszykarskiego świata - od Afryki aż po...Kraków! - Myślimy też przyszłościowo i nasi skauci mają na oku trzy młode podkoszowe zawodniczki z ligi nigeryjskiej. Jeśli zaś chodzi o kierunek polski to godną następczynią Magdaleny Leciejewskiej byłaby Ewelina Kobryn z Wisły Can-Pack Kraków - kończy Jakub Jakubowski.

      KoszykowkaKobiet.pl
       
    14. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
      Janell Burse przedłużyła kontrakt

      20 kwietnia - Z przyjemnością informujemy, że Amerykanka Janell Burse występująca w drużynie Białej Gwiazdy w sezonie 2009/2010 na pozycji środkowej dziś podpisała kontrakt na występy w drużynie Wisły Can-Pack w sezonie 2010/2011.

      Przypomnijmy, że Janell Burse ma 196 cm wzrostu i przed przybyciem do Wisły Can-Pack reprezentowała m.in. barwy Dynama Moskwa i Seattle Storm (WNBA).

      W rozgrywkach PLKK średnio w sezonie 2009/2010 Janell Burse zdobywała 12.4 punktów na mecz.

      W rozgrywkach Euroligi Kobiet Burse zdobywała średnio 14.9 punktów w meczu i miała średnią 10.5 zbiórek na mecz.


      www.wislacanpack.pl
       
    15. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
      Ewelina Kobryn pojawi się na najbliższym kampie występującej w WNBA drużyny Washington Mystics. Więcej info TUTAJ.
       
    16. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
      Kibice i dziennikarze głosowali w ostatnich dniach, wybierając dziesięciu najlepszych koszykarzy najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie w tym sezonie. Niestety, w groni tym nie ma żadnego zawodnika mistrza Polski Asseco Prokomu Gdynia, który dotarł do fazy Elite Eight. Aż dziewięciu z dziesięciu koszykarzy to aktualni uczestnicy Final Four w Paryżu.
      Olympiakos Pireus może mówić o obecnych rozgrywkach jako o jednych z najlepszych w historii klubu. "Czerwono-biali" nie dość, że zakwalifikowali się do Final Four Euroligi drugi raz z rzędu, to jeszcze w gronie tym brakuje ich największego rywala - Panathinaikos Ateny. A dodatkowo, trzech koszykarzy z ekipy wicemistrza Grecji znalazło się wśród dziesięciu wybranych w głosowaniu kibiców i dziennikarzy na najlepszych graczy Euroligi. Są to: Josh Childress, Linas Kleiza oraz Milos Teodosić.

      Żaden inny klub nie ma w tym doborowym gronie aż tylu przedstawicieli, choć po dwóch koszykarzy wybrano z trzech innych drużyn. Mistrz Hiszpanii Regal FC Barcelona może pochwalić się, jak w zeszłym roku, Juanem Carlosem Navarro oraz Erazemem Lorbekiem, CSKA Moskwa cieszy się z sukcesu Viktora Khryapy i Ramunasa Siskauskasa, a z drużyny sensacyjnego Partizana Belgrad wybrano Bo McCalebba i Aleksandara Maricia.

      Wszyscy wyżej wymienieni zawodnicy wezmą udział w batalii o najważniejsze trofeum w Europie - mistrzostwo Euroligi. Tylko jeden z nich, który został doceniony przez fanów i żurnalistów, obejrzy paryski turniej Final Four w telewizji. To Tiago Splitter, na co dzień gracz Caji Laboral Baskonia.

      W doborowym gronie nie ma więc żadnego koszykarza Asseco Prokomu Gdynia, choć Qyntel Woods zakończył obecne rozgrywki jako drugi najlepszy strzelec (16,85 punktu), zaś David Logan był piąty (15,3).

      Dwóch szczęśliwców z najlepszej dziesiątki zostało już uhonorowanych przez władze Euroligi przed kilkoma tygodniami. Kleiza został uznany najlepszym strzelcem (17,25), a Khryapa najlepszym obrońcą. Ponadto konkurs na wschodzącą gwiazdę wygrał zdecydowanie Ricky Rubio z Barcelony.

      Warto dodać, że wybór dziennikarzy i kibiców jest tylko nominacją. Podczas zbliżającego Final Four w Paryżu władze Euroligi zdecydują, którzy zawodnicy zostaną nagrodzeni wyborem do pierwszej piątki, a którzy do drugiej.

      Pełna lista nominowanych wraz ze statystykami:

      Obrońcy:

      Lester McCalebb (Partizan Belgrad) - 13,1 punktu, 3,4 asysty i 3 zbiórki
      Juan Carlos Navarro (Regal FC Barcelona) - 13,9 punktu, 3,2 asysty
      Milos Teodosić (Olympiacos Pireus) - 13,3 punktu, 5,2 asysty i 2,5 zbiórki

      Skrzydłowi:

      Josh Childress (Olympiacos Pireus) - 15,1 punktu, 4,7 zbiórki
      Viktor Khryapa (CSKA Moskwa) - 10,1 punktu, 6,3 zbiórki i 4,2 asysty, 2 przechwyty
      Linas Kleiza (Olympiacos Pireus) - 17,3 punktu, 6,4 zbiórki
      Ramunas Siskauskas (CSKA Moskwa) - 13,2 punktu, 4,1 zbiórki i 2,9 asysty

      Środkowi:

      Erazem Lorbek (Regal FC Barcelona) - 8,8 punktu, 4,3 zbiórki
      Aleksandar Marić (Partizan Belgrad) - 14,4 punktu, 8,6 zbiórki
      Tiago Splitter (Caja Laboral Vitoria) - 13 punktu, 5,4 zbiórki


      www.sportowefakty.pl
       
    17. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
      Gdy koszykarki Inei AZS Poznań po dwóch kwartach prowadziły z Liderem Pruszków 34:31, to Agnieszka Skobel miała na koncie 20 punktów. Po przerwie dodała jeszcze 15 kolejnych "oczek", wykorzystując między innymi komplet rzutów osobistych. Reprezentacyjna skrzydłowa ani razu nie zeszła z parkietu i głównie dlatego jej zespół pokonał rywala 78:66. Wszystko wskazuje na to, że dla bohaterki meczu było to pożegnanie z Poznaniem.



      Wychowance Olimpii z końcem tego sezonu wygasła bowiem dwuletnia umowa z Ineą-AZS i jak sama mówi, najprawdopodobniej był to jej ostatni mecz w barwach tego zespołu. - Zobaczymy co będzie dalej, ale nie ukrywam, że chciałabym walczyć o wyższe cele - przyznała Skobel. A chętnych na jej pozyskanie z pewnością nie zabraknie. Lepiej nawet nie myśleć, jak wyglądałaby dziś gra poznanianek, gdyby w ich szeregach zabrakło 21-letniej skrzydłowej. Na pewno nie zakończyłyby rozgrywek na dziewiątym miejscu. Choć to i tak marne pocieszenie, bo celem drużyny był awans do fazy play-off. Tym bardziej już teraz należy się zastanowić, jak zlikwidować powstałą dziurę w składzie. A o to będzie piekielnie trudno, bo dziś Skobel potwierdziła, że jest czołową zawodniczką ekstraklasy.



      Z Liderem rozprawiła się niemal w pojedynkę, poprawiłą swoje najlepsze osiągnięcie punktowe w historii występów w ekstraklasie. W pierwszej połowie szalała na parkiecie, w swoim stylu odbierając piłkę rywalkom i wyprowadzając skuteczne kontrataki. Choć kilka dobrych asyst trzeba oddać też Elżbiecie Mowlik i Weronice Idczak, zaś efektywną walkę pod tablicami - Joannie Kędzi. Pod koniec pierwszej kwarty poznanianki prowadziły 20:9, a ich gra napawała wówczas optymizmem. W drugiej odsłonie w ekipie gości przebudziła się jednak była koszykarka AZS Paulina Dąbkowska, która zdobyła dla swojej drużyny ponad połowę oczek (10 z 18). Do przerwy Inea-AZS prowadziła tylko trzema punktami - 34:31.



      Po zmianie stron zrobiło się jeszcze bardziej nerwowo. Szczególnie wtedy, gdy po celnym rzucie Joanny Górzyńskiej-Szymczak Lider objął prowadzenie (44:43). W końcówce trzeciej kwarty na parkiecie pojawiła się jednak Anna Pamuła i dwoma trafieniami, w tym jednym za trzy punkty, znów dała akademiczkom prowadzenie. W decydującej kwarcie podopieczne Romana Habera grą strefą zamurowały dostęp pod własny kosz, a przeciwniczki pozbawione potężnej środkowej Djenebou Sissoko, która podobnie jak reszta zagranicznych zawodniczek wróciła już do ojczyzny (Adriane Ross i Chinyere Ukoh mecz oglądały z trybun), zmuszone zostały do oddawania rzutów z dystansu. Tyle tylko, że o ile do przerwy wykorzystały zaledwie dwie z dziesięciu prób zza lini 6,25 m, to w czwartej kwarcie trafiły aż cztery. W efekcie akademiczki długo nie mogły uzyskać wyraźnej przewagi. Dopiero w 37. minucie po "trójce" Mowlik gospodynie odskoczyły na cztery oczka, a potem skutecznie wymuszały na rywalkach przewinienia i powiększały przewagę.



      W najważniejszych momentach nie zadrżała ręka Skobel, która w całym meczu wykorzystała wszystkich 13 rzutów wolnych! Świetnie spisała się też w obronie, do zdobytych 35 punktów, dorzuciła 12 zbiórek i 5 przechwytów. I to dzięki niej po meczu Inea-AZS mimo wszystko mogła cieszyć się z zajęcia najwyższego miejsca w fazie play-out. - Oczywiście od początku sezonu liczyłyśmy na więcej, ale sporo spraw pokrzyżowało nam plany, jak chociażby kontuzje czy pewne zawirowania z treningami. Dlatego jesteśmy zawodowolne - przyznała bohaterka meczu, która zapytana o słabszą postawę koleżanek z drużyny odparła z uśmiechem: - Może myślały, że będzie łatwiej, a może liczyły właśnie na to, że wezmę na siebie ciężar gry - wyjaśniła Agnieszka Skobel. Do śmiechu nie powinno być jednak działaczom poznańskiego klubu, który po trzech latach osamotniony będzie musiał ratować honor koszykówki w stolicy Wielkopolski.

      www.wielkopolskisport.pl
       
      Ostatnia edycja: Kwiecień 24, 2010
    18. Olo Dobrze znany użytkownik

      Olo
      Dołączył:
      Sty 2009
      Posty:
      254
      Polubienia:
      5
      Reputacje:
      3119
      Jeden z najlepszych koszykarzy Albicelestes nie weźmie udziału w najważniejszej imprezie koszykarskiej w tym roku. Manu Ginobili chce poświęcić swój czas żonie, która w tym czasie ma mu urodzić bliźniaki.
      Manu Ginobili chce także dać odpocząć sobie. Po dwóch ostatnich sezonach Argentyńczyk leczył kontuzjowane kostki. Gracz Spurs obiecał jednak, że weźmie udział w turnieju eliminacyjnym do Igrzysk Olimpijskich oraz na docelowej imprezie w Londynie w 2012 roku.

      Mistrzostwa Świata w Turcji odbędą się w dniach 28 sierpnia - 12 września.

      Gino notuje wraz z Ostrogami bardzo dobry sezon. Jego forma eksplodowała po przerwie na Meczu Gwiazd. Wówczas stał się liderem ekipy z Teksasu, która ostatecznie awansowała do play off z 7. miejsce na Zachodzie. W pierwszej rundzie San Antonio prowadzą z Dallas już 2:1, a w piątkowym spotkaniu numer 3 Ginobili zdobył 15 punktów, siedem asyst i pięć zbiórek.

      Na początku kwietnia koszykarz z Ameryki Południowej parafował nową umowę ze Spurs, na mocy której zarobi 39 milionów dolarów w przeciągu trzech najbliższych sezonów. 33-latek występuje w San Antonio od początku swojej kariery, tj. od 2002 roku.


      www.sportowefakty.pl
       
    19. Baqu Forum VIP

      OP
      OP
      Baqu
      Dołączył:
      Paź 2006
      Posty:
      3194
      Polubienia:
      1
      Reputacje:
      775
    20. mrbork Dobrze znany użytkownik

      mrbork
      Dołączył:
      Cze 2007
      Posty:
      105
      Polubienia:
      0
      Reputacje:
      14
      Rzeczywiście nie codzienne zjawisko :)

      Jeśli chodzi o Partizan to naprawdę dobry sezon w ich wykonaniu. Awans do final four Euroligi koszykarzy. No i wyżej wspomniane zwycięstwo w lidze Adriatyckiej.
       

    Poleć forum