• Witamy na bukmacherskie.com
    1. Betrally

    postawnasiebie.org

    Temat na forum 'Strony Bukmacherskie' rozpoczęty przez Autor Hazardzista, Listopad 25, 2017.

    Więcej tematów od Autor Hazardzista
    1. william1 Ban

      william1
      Dołączył:
      Mar 2018
      Posty:
      26
      Polubienia:
      4
      Reputacje:
      44
      Tracisz czas i nie na tym polega leczenie "na wolności" po wyjściu z Ośrodka.

      Masz nie rozpamiętywać tego, jak sie spóźniłeś do pracy, przegrales laptopa i byles głodny, czy jak żyłes w ośrodku, a masz tylko i wyłącznie do końca życia być świadomy własnej choroby tj "JA HAZARDZISTA". Ne gram, nie robię tego i tego bo jestem hazardzista, albo robię to i tylko to bo jestem ... - rozumiesz to ?! O to chodzi w uzdrowieniu i aby nie zapominać o chorobie rób rzeczy związane ze zdrowieniem jak mitingi, terapeuta itp, a zdrowieniem nie są marzenia i wspomnienia.

      Ty masz zdrowiec, a nie pamiętać i rozpamiętywać przeszłość, bo to nie pozwala żyć normalnie, nie rozwija, nie leczy, a trzyma Cie w miejscu

      Chyba nie słuchałes w OTU !!! ;)
      --- Odpowiedź dołączona, Marzec 27, 2018, Czas odpowiedzi: Marzec 27, 2018 ---
      Dodam jeszcze zapomnij o tej stronie, to ani Tobie, ani uzależnionym graczom - czytelnikom bloga nie wiele pomoże, a jedynie zatrzyma na chwilę w miejscu - jak Ciebie na przykład
       
    2. Autor Hazardzista Użytkownik

      OP
      OP
      Autor Hazardzista
      Dołączył:
      Lis 2017
      Posty:
      29
      Polubienia:
      2
      Reputacje:
      121
      Jako spec od terapii powinieneś wiedzieć, że nie krytykujemy, nie osądzamy i nie dajemy rad innym uzależnionym ;)

      Doceniam troskę, ale ja wiem, co mam robić. Wiem to od terapeuty, z którym cały czas pracuję. Wie o blogu i pochwala go. Rozumiem natomiast to, że masz inne podejście do leczenia, bo nie ma jednej drogi. Mi pomaga taka droga, innym inna. Ważne, by prowadziła do celu :spoko:

      A, i nie byłem w OTU.
       
    3. william1 Ban

      william1
      Dołączył:
      Mar 2018
      Posty:
      26
      Polubienia:
      4
      Reputacje:
      44
      Pisales otu w Juchach?

      http://www.otu.pl

      Jezeli Ci to przeszkadza, popros o usunięcie moich wpisów, powodzenia w traceniu czasu! (Za mało chyba go straciles). Jak chcesz pomagać, to realnie. Zostań terapeutą, pomagaj za free w hospicjum, pomagaj realnie innym hazardzistom. Pisanie w sieci to kolejne uzależnienie i Zmień terapeutę ;) (warto zasięgnąć dwóch opinii)
       
      Ostatnia edycja: Marzec 27, 2018
    4. Autor Hazardzista Użytkownik

      OP
      OP
      Autor Hazardzista
      Dołączył:
      Lis 2017
      Posty:
      29
      Polubienia:
      2
      Reputacje:
      121
      Nie byłem w tym ośrodku.

      Nie będę prosił o usunięcie Twoich wpisów, bo mi nie przeszkadzają. Nigdzie nie napisałem, że nie chcę pomagać. Blog ma pomagać mi. I pomaga. Jeśli przy okazji pomaga jeszcze komuś (a i takie sygnały dostaję) to super.

      Od pisania w sieci nie jestem uzależniony. Terapeuty zmieniać nie będę. A inne opinie, nawet jak Twoja, zawsze chętnie wysłucham, czy przeczytam.
       
    5. william1 Ban

      william1
      Dołączył:
      Mar 2018
      Posty:
      26
      Polubienia:
      4
      Reputacje:
      44
      To gdzie Ty byłeś ?

      W Juchach sa dwie "firmy" ?
       
      Ostatnia edycja: Marzec 27, 2018
    6. Carbohydrate Nowy użytkownik

      Carbohydrate
      Dołączył:
      Kwi 2018
      Posty:
      5
      Polubienia:
      2
      Reputacje:
      16
      Ja mialem przerwe od konca pazdzernika 2017 do marca 2018, potem 4 bety za niską stawke (3 weszly, 1 nie) ogolnie na plus (wszystkie na legalnym buku), ale jakos nie ciagnie mnie do tego by grac jak kiedys - prawie co 2, 3 dni.. z uzaleznienia mozna wyjsc, jesli tylko naprawde sie tego chce, teraz raczej dla funu, raz na miesiac za 50zl max
       
    7. Autor Hazardzista Użytkownik

      OP
      OP
      Autor Hazardzista
      Dołączył:
      Lis 2017
      Posty:
      29
      Polubienia:
      2
      Reputacje:
      121
      "Wraz z początkiem 2017 roku ciągle odległy termin wyjścia z ośrodka i powrotu do domu, zaczął nagle bardzo szybko się przybliżać. Gdy kolejne osoby kończyły terapię, zazdrościłem im tego, że wkrótce zobaczą swoje rodziny. Ja sam długo czekałem na ten moment, a gdy był już naprawdę blisko, zacząłem się bać. Patrząc z perspektywy czasu, chyba nie mniej niż samego przyjazdu do ośrodka.

      Żyjąc w zamkniętym ośrodku uzależnień każdy dzień wyglądał tak samo. Pobudka przed 8, śniadanie i od 9 do 17-18 zajęcia z przerwami na obiad, kawę i fajkę. Potem kolacja, od 19 do 21 telefony, jeszcze ping-pong i spać. W weekendy dochodziły wyjścia: w sobotę do sklepu i w niedzielę do kościoła oraz sprzątanie. Nie było wówczas zajęć, więc było więcej czasu na ping-ponga, a popołudniami oglądaliśmy filmy terapeutyczne. Tyle. I tak przez 8 tygodni. Jedynym zmartwieniem (tam na miejscu) było to, by od soboty do soboty starczyło papierosów i by nikt nie przyłapał cię, gdy palisz w niedozwolonym miejscu. W rzeczywistości, przez cały pobyt w ośrodku, martwiłem się o to co w domu. Narzeczoną, brata, rodziców, rodzinę i bliskich. Pracę, a raczej jej brak. Tego, gdzie znajdą nową i ile będę zarabiał. Jak spłacę długi… Koniec terapii i powrót do domu oznaczał, że będę musiał się z tym wszystkim zmierzyć. Stąd strach".

      Więcej na blogu postawnasiebie.org, wpis :arrow: Strach przed opuszczeniem ośrodka i powrotem do domu
       
    8. Autor Hazardzista Użytkownik

      OP
      OP
      Autor Hazardzista
      Dołączył:
      Lis 2017
      Posty:
      29
      Polubienia:
      2
      Reputacje:
      121
      "Od pierwszych dni pobytu w ośrodku czekałem na ten dzień, a gdy był już naprawdę blisko, jakby mniej. Pojawił się strach, który z każdym dniem miał coraz większe oczy. Gdy na terapii zapytano mnie o emocje związane z powrotem do domu, nie wiedziałem co powiedzieć. Powinienem się cieszyć. Powinienem? Cieszyłem się, że znów zobaczę najbliższych. Bardziej chyba jednak się bałem.

      (...)

      Ostatni dzień w ośrodku był dziwny. Wiele osób zazdrościło mi, że za chwilę wracam do domu, a ja zamiast się cieszyć, martwiłem się, że ich opuszczam. Oczywiste było, że nie mogę z nimi zostać. Nie było też tak, że nagle wolałem ich od rodziny. Kilku z nich po prostu bardzo polubiłem. Wydawało mi się, że z wzajemnością i było to mega zajebiste. Ktoś nagle okazał mi zainteresowanie nie ze względu na to gdzie i z kim pracuję, ale mimo tego, że nie pracuję. Polubił mnie, mimo moich wad. Nie musiałem kłamać, wreszcie mogłem być sobą.

      (...)

      Opuściłem ośrodek 6 stycznia w okolicach 5:30 rano. Było cholernie zimno. Szedłem wzdłuż lasu, śnieg skrzypiał pod butami, a będący za plecami ośrodek stawał się coraz mniejszy".

      Więcej na blogu postawnasiebie.org, wpis :arrow: Powrót do domu
       

    Poleć forum